Anime Heaven
. Quick menu: Strona Glowna | Recenzje | Forum

Galaxy Angel

Rodzaj: TV
Data wydania: 2001
Czas trwania: 26×12 min
Tytuły alternatywne:
ギャラクシーエンジェル
Gatunki: Komedia, Science-fiction, Wojenne, Przygodowe


Ocena recenzenta (7/10)


Ocena użytkowników (2/10)

Transwalski kotek w niebezpieczeństwie! Nie ma kto, zająć się dzieckiem transylwańskiej matki! Trzeba wyczyścić stajnie i wyprowadzić psa! I jak myślicie, kto zajmuje się tymi, arcy pilnymi zadaniami? Komórka wojskowa powołana specjalnie do poszukiwania i częściowego zbadania tzw. Zaginionej Technologii, zwana Galaxy Angel. Tak też zwie się ta lekka, miła i przyjemna komedyjka z lekkim wojskowym posmaczkiem.

Jak powiedziałem wyżej, Galaxy Angel to komedia ani szczególnie ambitna, ani szczególnie dobra, ani też szczególnie zła. Jej główną zaletą i filarem na którym się utrzymuje są postaci wchodzące w skład drużyny. Na początku poznajemy ich 5, a w ciągu pierwszych 3 odcinków dochodzą jeszcze dwie. Jest to dość typowy zestaw komediowy, a zatem: Forte Stollen, miłośniczka militariów wszelakich, kobieta dojrzała, samotna, impulsywna i mająca za sobą, a jakże, trudne dzieciństwo. Ranpha Framboise - nieco młodsza od Forte, dzieciństwo miała normalne. Jest miłośniczkom gimnastyki, a jej życiową pasją jest uganianie się za młodymi i najlepiej bogatymi facetami. O skuteczność tych zabiegów nieźle mówi fakt, że wciąż jest samotna. Czas na Minto Blancmanche. Osobiście zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest tu najbardziej zakręconą osobą. Panna z dobrej i bogatej rodziny, wielka miłośniczka kostiumów wszelakich, a przy tym bywa, że wredne i wyrachowane babsko. Dość ciężko ją rozgryźć. Kolejna w kolejce jest Vanilia H, osoba wiecznie opanowana i posłuszna. Zmiany wyrazu jej twarzy w czasie trwania serii można policzyć na palcach pijanego drwala. Przedstawicielka jakiegoś bliżej niesprecyzowanego kultu religijnego. Z czasem dochodzą jeszcze Milfeulle Sakuraba, która ma zdecydowanie więcej szczęścia niż rozumu. Ponadto potrafi świetnie gotować. Ostatnią nową postacią jest Normad. Niegdysiejszy pocisk, jak sam o sobie twierdzi Zaginiona Technologia, a obecnie różowe… coś. Konkretniej maskotka robiąca mu za ciało zastępcze, którą to Forte wykorzystuje sobie jako tarczę strzelniczą. Istota mądra, staroświecka, wygadana i mająca problemy egzystencjalne, a przy tym ambitna. Całym tym cyrkiem rządzi bodaj najnormalniejsza osoba w tym anime, pułkownik Volcott Huey. W tym wypadku najnormalniejsza, nie znaczy bynajmniej całkiem normalna…

Jeśli o fabułę chodzi to jest ona całkowicie epizodyczna, w dodatku bez zakończenia. Po obejrzeniu 3 pierwszych odcinków, w czasie, których dochodzą Milfeulle i Normad, widz może oglądać resztę w dowolnej kolejność, i bez obaw o spójność fabularną. Tej tutaj zwyczajnie nie ma. Ot zaczyna się nowy odcinek, w nim nowa misja, rozwiązana z mniejszą lub, większą dziurą czasową, potrzebną twórcą na przygotowanie nowej cudnej konstrukcji i tyle. Czasem jednak w czasie trwania jednego odcinka, jego fabuła nie zostaje zamknięta. Coś zostaje zapowiedziane lecz odcinek się urywa, a ty widzu dopowiedz sobie ciąg dalszy sam. Na twórców nie masz co liczyć. Osobiście trafiłem na tę sytuację 2 razy. Nie każdemu musi to przeszkadzać, niemniej mnie to raziło. Inną wadą jest powtarzalność postaci, mówię tu zwłaszcza o czarnych charakterach. Nie zawsze, ale w większość wypadków mamy tu do czynienia z istnym atakiem klonów, gdzie ten sam model jest ukazany albo bez zmian, albo też tylko z drobnymi korektami i wypranymi ze wspomnień mózgami, gdyż ani oni, a ni bohaterki się sobie nie przypominają.

Jeśli o gagi chodzi, to z ich poziomem jest już różnie i ich odbiór zależy już tylko od osobistych gustów oglądającego. Jest tu zdecydowanie więcej wątków czysto komediowych, znajdzie się kilka nieco moralizatorskich, a jeszcze nieco katastroficznych. Niektóre lepsze, niektóre gorsze, ogólnie trzymających jednak dobry poziom. Fanserwisu praktycznie tu brak, choć pewne jego elementy się w kilku odcinkach znajdą.

Pod względem technicznym, oglądający nie ma co liczyć na fajerwerki. Kreska jest prosta, miejscami karykaturalna. Dość często zawodzą dość oszczędne animacje. W oczy oglądającemu mogą się też rzucić różne głupotki, w postaci Forte wyciągającej wyrzutnię rakiet, CKM, i jeszcze parę sztuk broń dosłowni z przestrzeń między plecami i płaszczem. Projekty postaci, pomijając wypomnianą już przeze mnie powtarzalność są dość poprawne. Raziła mnie tylko postaci Forte, a konkretniej widok jej naprawdę wielkich, karykaturalnych wręcz piersi. W tym anime pasuje to według mnie jak pięść do nosa. Opening to najnormalniejszy w świeci j-pop, całkiem miły w odbiorze i z obowiązkowymi animacjami w tle zachowującymi wszystkie wady i zalety, samego serialu. Ending natomiast jest zdecydowanie bardziej statyczny, i podparty spokojną melodią. Również dość przyjemną dla ucha.

Podsumowując wszystko to co powiedziałem wyżej, wystawiam nieco naciąganą 7. Galaxy Angel jest produkcją lekką, łatwą i przyjemną, niemniej zupełnie standardową. Ot zwykły średniak, nie wyróżniający się ani szczególnie na plus, ani też szczególnie na minus. W sam raz by obejrzeć, a potem pewnie w niezbyt długim czasie zapomnieć.

Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 1040

Reżyser: Morio Asaka, Yoshimitsu Ohashi
Scenariusz: Akinori Endo, Kenichi Kanemaki, Kenji Sugihara, Kouichi Taki, Shoichi Sato, Toshiki Inoue, Yasuko Kobayashi, Yoshiyuki Suga
Studio: Madhouse Studios
Muzyka: Hikaru Nanase

Anime Heaven v20 - Informacje oraz Recenzje Anime, Forum, hosting obrazkow z Anime || Design by Kuroi