Anime Heaven
. Quick menu: Strona Glowna | Recenzje | Forum

Madlax

Rodzaj: TV
Data wydania: 2004
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
マドラックス
Gatunki: Dramat, Magia, Akcja, Wojenne, Przygodowe, Psychologiczny, Nadprzyrodzone


Ocena recenzenta (8/10)


Ocena użytkowników (8/10)

Podejrzewam, że na początku Madlax miał być zwykłą serią anime wyładowaną po brzegi ładnymi kobietami, jeszcze ładniejszymi wybuchami, i ogólnie taką ilością akcji i scen typu „a jak to w ogóle możliwe”, że zawstydziłaby i Rambo i matrixa. Pewnie by jeszcze trochę na TurboDymoMena zostało… Ale twórcy, te złośliwe bestie, doszły do wniosku, że to za mało. I wtedy właśnie postanowili wrzucić do kotła w którym to pichcili Madlaxa, szczyptę przyprawy zwanej „trochę okultyzmu, nieco magii, i jakąś mała dziewczynkę”. Tyle tylko, że w trakcie tej delikatnej operacji chyba im wieczko odpadło, i w efekcie sypło się nieco zadużo…

Fabuła tej serii rozgrywa się w raczej niedalekiej przyszłości, a wątki w niej zawarte skupiają się wokół kilku, wydawałoby się niemających z sobą nic wspólnego, postaciach. Są to: tytułowa Madlax, która jest zaledwie 17 letnią, choć niezwykle jak na ten wiek bujnie rozwiniętą zabójczynią do wynajęcia. Pokrótce można ją opisać jako połączenie profesjonalizmu Leona Zawodowca, wyczynowsta Trinity z matrixa i skłonność do „angażowania się” Geralta z Rivii. Ogólnie przyjemna postaci. Następną w kolejce jest niejaka Margaret Burton. Wiecznie bujające w obłokach nastolatka, które w czasie początkowych odcinków sprawia wrażenie mocno postrzelonej. Co nie jest wcale takie odległe od prawdy… Ogólnie jej oderwanie od rzeczywistość okropnie działało mi na nerwy. Moim skromnym zdaniem najbardziej upierdliwa postaci. Co prawda z czasem się nieco zmienia, ale mi i tak działała na nerwy. Nie mogę tu także pominąć związanych z nią postaci Elinor Baker i Vanessy Rene. Ta pierwsza jest jej pokojówką, i opiekunką a przy tym także ochroną osobistą całkowicie poświęconą swojej panience. Jest właściwie pozbawiona życia prywatnego. Natomiast Vanessa jest jej niegdysiejszą sąsiadką, a także prywatną nauczycielką. Poza wymienionymi już postaciami warto wymienić niejakiego i, a jakże, tajemniczego Carossera Dona, tutejszego złego Fraideya Mondeya, oraz wredną i rzekłbym, że nieco psychopatyczną, panią snajper, Rimerdę. Oprócz tych wszystkich postaci od czasu do czasu przewija się tajemnicza mała dziewczynka, biegająca z swoją szmacianą laleczką…

Motywy kierujące tymi wszystkimi postaciami są doprawdy różne. By nie zdradzać za wiele powiem o nich tylko ogólnikowo. Margaret, Madlax i Don są pod wpływem amnezji. Cała ta trójka straciła wszystkie swoje wspomnienia, aż do dwunastego roku życia, i ostatecznie ich działania sprowadzają się do tego by te wspomnienia odzyskać. Elinor jak na wierną pokojówkę przystało, robi wszystko by pomóc swojej pani. Vanessa i Rimerda zmagają się z zdradą wyznawanych przez siebie ideałów, choć obie robią to w nieco różnych formach. Monday, jak na tego złego przystało bawi się w szefowanie złej i pełnej mroku organizacji przestępczej, której celem jest oczywiście pogrążenie świata w chaosie. W tle tego wszystkiego trwająca nieprzerwanie od 12 lat wojna domowa, poszukiwanie tajemniczych ksiąg, jacyś dziwni wysłannicy, trochę tajemniczych wizji i duuużo trupów. I mimo tego, że całość jest okropnie pokręcona, i widz może czuć się zagubiony, ostatecznie wszystko i tak uzyskuje nader klarowne wyjaśnienie, i wszystkie wątki zostają zamknięte. Co nie zmienia faktu, że te wyjaśnienia, i zamknięcia bywają naprawdę niezwykłe i nie z tej ziemi… No ale cóż…

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, jest tutaj naprawdę dobrze. Całkiem ładny tak graficznie, jak i muzycznie opening i ending stanowią tylko preludium do wartkiej i efektownej akcji ukazanej w samym filmie. Co prawda bywa, że czasami animacja czy tła nie są najwyższych lotów, niemniej całość ogląda się naprawdę przyjemnie, a sceny akcji potrafią sprawić autentyczną przyjemność. Oczywiście po przyjęciu stanowiska „nawet nie będę się zastanawiał nad prawdopodobieństwem tych wszystkich cudów”. Idealnym tego uzupełnieniem jest naprawdę porządna, ciesząca ucha muzyka. Utwory są dość zróżnicowane, choć niektóre powtarzają się dość często. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkich melodii słuchało się mi naprawdę dobrze. Myślę, że warto tu też zaznaczyć, że w serii znajdą też coś dla siebie miłośnicy fan serwisu. Nie żeby było go tutaj dużo, ale znajdzie się kilka nader apetycznych ujęć. Sama Madlax urządzająca potężną rozróbę ubrana tylko w sukienkę ma w sobie sporo uroku. Oczywiście tylko jeśli nie zaczniecie się zastanawiać, po jaką cholerę ubierała tego typu kieckę?

Podsumowując te moje przemyślenia, powiem tak. Madlax z pewnością jest wart obejrzenia. Owszem, jest to produkcja wydumana, i mogąca odstraszyć chaotycznością. Niemniej, kiedy widz dotrwa do końcówki, i której wszystko zaczyna się wreszcie wyjaśniać, i pozna prawdę o przeszłość bohaterów, zostanie autentycznie wessany w rozgrywające się sceny, i ma sporą szanse na urojenie jakiejś zbłąkanej łzy. Madlax ma w sobie coś i z sensacji, i z dramatu, i raczej nie pozostawi widza całkowicie obojętnego, na to co przyszło mu zobaczyć. I za to właśnie, mimo pewnej ilość błędów, wystawiam tej produkcji 8.

Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 903

Reżyser: Kouichi Mashimo
Scenariusz: Yousuke Kuroda
Studio: Bee Train
Muzyka: Yuki Kajiura

Anime Heaven v20 - Informacje oraz Recenzje Anime, Forum, hosting obrazkow z Anime || Design by Kuroi