Anime Heaven
. Quick menu: Strona Glowna | Recenzje | Forum

Kashimashi Girl meets Girl

Rodzaj: TV
Data wydania: 2009
Czas trwania: 12×23 min
Tytuły alternatywne:
かしまし ~ガール・ミーツ・ガール~
Gatunki: Dramat, Komedia, Romans, Science-fiction, Szkolne życie, Yuri


Ocena recenzenta (7/10)


Ocena użytkowników (7/10)

Podejrzewam, że twórca scenariusza „Kashimashi Girl meets Girl” pierwotnie miał zamiar stworzyć zwykłą komedię romantyczną. Ale prawdopodobnie w chwili, gdy wykrzyknął „eureka!” i miał zamiar wziąć się do roboty, przystopowała go myśl, że podobnych produkcji jest jednak na kopy. Biedny scenarzysta podumał trochę i wpadło mu do głowy by zmienić konspekt. Dumał pewnie tak: „Skoro pierwotnie główną postacią miała być zniewieściała chłopaczyna, to w trakcie filmu przerobię ją na pełnoprawną dziewczynę. Żeby uzasadnić przemianę upcham w to kosmitów. A żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę, stworzę mu sytuację trójkąta miłosnego, gdzie oprócz standardowej chłopczycy, będzie miał standardową nieśmiałą i wrażliwą dziewczynę, która cierpi na dolegliwość o której się nawet filozofom nie śniło”. I tak oto mogła hipotetycznie wyglądać historia scenariusza Kashimashi Girl meets Girl.

Oto nieco więcej szczegółów na temat fabuły. Główną postacią jest tu niejaki Hazumu, wspominany już zniewieściały chłopiec. Spotykamy go w chwili gdy przymierza się do wyznania swoich uczuć nieśmiałej, stroniącej od towarzystwa mężczyzn, Yasunie. Popychają go do tego jego przyjaciele, czyli: nieco ciapowaty Asuta, wiecznie opanowana Ayuki, i wspominana wcześniej chłopczyca Tomari. Wyznanie pada, ale zostaje oczywiście odrzucone. Leje się trochę łez, potem pada parę ciosów i świerszczyków, aż wreszcie widzimy jak nasz biedny Hazumu idzie utulić smutki w lesie. A musicie wiedzieć, że jest on wielkim miłośnikiem kwiatów… No i idzie nasza chłopina, i idzie… Dociera wreszcie na wzgórze gdzie, coś takiego, ma okazję zauważyć spadającą gwiazdę. Wypowiada życzenie i… zonk. Gwiazda okazuje się statkiem kosmicznym który zupełnym przypadkiem zepsuł się akurat w okolicy naszej ślicznej planety. Traf chciał, że przy spadaniu rąbnął akurat w Hazumu, któremu się od tego chyba zmarło no ale kosmitom przykro się z tego powodu zrobiło, i postanowili zebrać to co zostało, i jakoś go połatać. Nie wiedzieć czemu wyszła im z tego Hazumu w wersji kobiecej. Zadowoleni z swego dzieła kosmici, obwieszczają swój sukces całemu światu, po czym gdzieś ich wcina. Ale jeszcze zanim odlatują podrzucają Hazumu na leśnej polance. Warto tu zauważyć, że nie troszczą się przy tym o takie szczegóły jak ubranie w coś Hazumu… Na wspomnianą polanę wpadają Tomari i Yasuna, i tu się zaczyna…

Od teraz Yasuna będzie się jakiś czas ciskać po okolicy, Tomari uczyć Hazumu jak to jest być kobietą, dumając przy tym czy Hazumu to jeszcze Hazumu, czy może już kto inny? W tle tymczasem Asuta zauważy, że z Hazumu to całkiem niezła laska się zrobiła, a u Ayuki jakiś szczególnych zmian nie ma. Jeszcze nieco później będziemy obserwować coraz bliższe relacje na kierunku Hazumu – Tomari – Yasuna, liczne gagi z Asutą, rodzicami Hazumu, nauczycielką Namiko oraz parą kosmitów, którym przyszło do głowy by bliżej obserwować owoc swoich medycznych eksperymentów. I wszystko byłoby piękne, ale…

…teraz przejdę do wad. Najpierw przyczepię się nieco do konstrukcji fabuły. O ile bez większych trudność przełknąłem wątek kosmitów i ich „wpadki”, o tyle już wątek z problemem Yasuty to już pewne przegięcie. Nie będę tu pisałam o co chodzi, ale tu scenarzystę nieco poniosła fala absurdu. Wydumane to niemiłosiernie. Inna wada, choć już dość subiektywna tyczy się tutejszego humoru. Dla osób, które widziały już niejedną serię anime będzie on zwyczajnie wtórny. Nie trafiłem tu na nic, czego nie widziałbym w innych oglądanych seriach. Jednak nawet jeśli oglądająca osoba, nigdy wcześniej żadnej serii anime nie widziała, to i tak może znużyć ją powtarzalność dowcipów i gagów. Ich repertuar kończy się po 3, 4 odcinkach, a po mniej więcej 8 zaczyna już lekko nużyć. No bo ileż można oglądać jak Namiko-sensei wspomina o swoim 35 letnim celibacie uczuciowym, a zaraz potem wpada do dziury/ wypada przez okno/spada ze schodów/czegokolwiek. Lub też jak zbereźny tatuś Hazumu kombinuje jak wziąć z córeczką kąpiel. Lub też sztandarowe podniety Asuty i wkrótce po nich kopniak Tomari. Chodź może te moje zarzuty wynikają po prostu z zbyt dużej ilość obejrzanych serii anime? Za wadę można, lecz nie koniecznie trzeba, uznać nieomalże kompletny brak fan serwisu. Owszem występuje to kilka scen nagość, niemniej całość jest bardzo grzeczna. Przyznam, że nieco mnie to zaskoczyło, niemniej zupełnie pozytywnie. Biorąc pod uwagę lekką i nieco absurdalną otoczkę fabularną ta grzeczność może być poczytana za wielką zaletę, lub też wadę. To już zależy wyłącznie od tego, jakiego gatunku humoru oczekujemy. Miłośnicy kobiecych majtek nie mają tu czego szukać.

Jeśli o technikalia chodzi… Opening jest jak najzupełniej standardowy, a muzycznie według mnie nijaki. Nie wzbudził we mnie żadnych emocji. Co do endingu, to jest on o tyle wartościowszy, że w tle przewijają się sceny nie występujące w serialu. Poza tym, o ile muzyka openingu jest ciągle ta sama, to melodia towarzysząca endingowi raz się zmienia. Ta druga jest według mnie dużo lepsza. Jeśli chodzi o muzykę w czasie serialu to potrafię powiedzieć tylko tyle, że jest. Coś się tam przewija, jest nawet kilka piosenek, ale wszystko to takie nijakie. Na nieco dłużej zapadła mi w pamięć tylko jedna melodia, towarzysząca szczególnie ważnym wydarzeniom. A co do grafiki… Jest ona a jakże komputerowe. Ostatecznie dość poprawna i nie zawierająca jakiś większych wad. Zalet zresztą też nie. Jeśli miałbym się czegoś czepić, to może tego, że postacie na dalszym planie tracą na szczegółowość. Szczególnie w ujęciach wieczornych. Poza tym z tą grafiką jest jak z muzyką. Jest, owszem, ale jakoś szczególnie się nie wyróżnia.

Cóż rzec w podsumowaniu… Dość nietypowa fabuła, powiązana z kompletnie stereotypowymi postaciami, średniej jakość grafiką i muzyką, może być naprawdę przyjemną produkcją. Owszem powtarzalność gagów może drażnić, jeszcze innych do furii pewnie doprowadzić nie wykorzystanie fan serwisowego potencjału, a z kolei jeszcze inni popukają się w czoło gdy dojdzie wątek dolegliwość Yasuny. Piszący te słowa zdaje sobie z tego dobrze sprawę, niemniej i tak Kashimashi dostaje odemnie mocną 7. No bo co z tego, że w fabule są absurdy, w gagach powtarzalność, a w widoczkach brak wysmakowanych ujęć. Ta produkcja ma po prostu to „coś” i ogląda się ją zwyczajnie miło. Główny wątek miłosny zwyczajnie wciąga, i pozwala przymknąć oko na różne wady i niedociągnięcia. Wszystkim tym, którzy szukają ciepłej, miłosnej historii shoujo ai, i są w stanie nieco pocierpieć, szczerze polecam. Myślę, że nie będziecie żałować.

Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 1921

Reżyser: Nobuaki Nakanishi
Scenariusz: Jukki Hanada
Studio: Studio Hibari
Muzyka: Hitoshi Fujima, Satoshi Hosoi, Toshimichi Isoe

Anime Heaven v20 - Informacje oraz Recenzje Anime, Forum, hosting obrazkow z Anime || Design by Kuroi