Anime Heaven

They Are My Noble Masters

Rodzaj: TV
Data wydania: 2008
Czas trwania: 13×25 min
Tytuły alternatywne:
Kimi ga Aruji de Shitsuji ga Ore de
Gatunki: Komedia, Romans, Ecchi

Ocena recenzenta (6/10)


Ocena użytkowników (10/10)

Pewne rodzeństwo, które miało już dość rządów pięści swojego despotycznego ojca-alkoholika, wsiada do pociągu byle jakiego i rusza w świat w poszukiwaniu lepszego życia. W wyniku pewnych splotów wydarzeń, i szczęśliwych trafów dostaje się na służbę do pewnej rodziny nie dość, że bogatej to jeszcze składającej się z szeregu większych, lub mniejszych indywiduów. Tak oto wygląda zawiązanie fabularne anime: They Are My Noble Masters. Anime należącego do gatunku haremówk ecchi, i będącego wręcz sztandarowym przykładem gatunku. Mamy tu wszystko, prócz... szczypty oryginalności. Schemat na schemacie, schematem pogania.

O fabule już słów kilka było, więc teraz coś o postaciach. Państwo, które przyjęło nasze sierotki składa się z 3 sióstr, plus reszta służby. Siostry to: Shinra, głowa rodziny, kompozytorka o nieco despotka. Ma skłonność biseksualne, i kazirodocze. Wprost uwielbia molestować młodszą siostrę. Wielka miłośniczka pand. Zaraz po niej znajduje się Miyu, kobieta-geniusz o wyglądzie dziecka, i rozwiązłych obyczajach. Ulubiony obiekt zabaw starszej siostry. Na końcu jest wiecznie roztrzepana wesoła, zapominalska, a przy tym niezwykle zakompleksiona Yume. Jeśli o służbę chodzi, to jest tu były najemnik w stopniu pułkownika, szefowa ochrony z zaiste nieludzkim apetytem, pochodzącą z ulicy szefowa kuchni, która potrafi nieźle przyłożyć i jakieś biedne chłopię o wyglądzie kobiety, którego to jednak nikt zdaje się nie zauważać. Jeśli o rodzeństwo chodzi, to są to młodszy, i bardziej impulsywny Ren, który na całe szczęście wybija się z schematu nieśmiałego fajtłapy. Ma on siostrę cierpiącą na "kompleks brata", przejawiającą z tego powodu nieco... mordercze skłonności. Ma na imię Mihato, i mimo, że zdaje się być zwykłą kawaii nastolatką, to jest całkiem szczwana i zaradna. Oprócz wymienionych postaci trafi się jeszcze kilku znajomych z klasy Yume, a więc Agahe, wielka miłośniczka walk wszelakich, i właścielką koncernu zbrojeniowego, jej wierny piesek... służący znaczy się, jakaś mało znacząca i przeciętna koleżanka, a także można by rzec wisienka na fanserwisowym torcie masochistyczna nimfomanka, która potrafi dostać orgazmu z powodu samego spojrzenia, lub mocniejszego promienia słońca. Przypadek skrajnie beznadziejny. Osoby bardziej obeznane z gatunkiem z łatwością zauważą tu dobrze znane archetypy poszczególnych postaci. Warto tu też zaznaczyć, że części z nich ma zawartą w życiorysie obowiązkową "traumę".

Grafika stanowi średnie stany średnie. Postaci mające jakąś rolę są narysowane całkiem starannie, a tła są dość ładne, ale jakby takie rozmazane. Natomiast wszystkie osoby postronne, są zaledwie zarysowane i wypełnione różnymi kolorami. Widać wyraźnie, że ta produkcja nie miała dużego budżetu, i trzeba było oszczędzać tam gdzie się tylko da. No cóż. Muzyka nie zapadła mi jakoś w pamięć może poza openingiem, który wydał się mi całkiem przyjemny. Ending natomiast jest skrajnie japońsko słodki, i aż zęby po nim bolą.

Osobny akapit zamierzam poświęcić jeszcze na humor, jaki możemy tu znaleźć. A jest on skrajnie haremowo-bieliźniany. W ogóle bielizny, i dowcipów z nią związanych jest tu od groma i ciut. Sam czułem czasem lekki przesyt. Ren ma tego pecha, że albo trafi akurat na którąś z swoich współlokatorek nago, ewentualnie półnago, albo też one same świadomie się z nim drażnią i podjudzają jego libido... A mordercza siostra czai się za rogiem... Jednak humor nie opiera się tylko na okolicach kobiecych bioder. Całkiem zabawnie, choć nieoryginalnie rozwiązano kwestie treningu. Wielu spodobają się też liczne nawiązania do innych anime, że wspomnę tu tylko o czarodziejce z księżyca, czy też o dragon ballu. A to zaledwie początek. Niemniej dominuje tu fanserwis, i co wrażliwszych ten tytuł może odrzucić. Zwłaszcza z powodu relacji pomiędzy dwoma najstarszymi siostrami.

Podsumowując, They Are My Noble Master, to anime skrajnie schematyczne i przewidywalne, prezentujące sobie zupełne stany średnie. Ma pewne, delikatne naleciałości oryginalności, ale to tylko tyle co kot napłakał. O ile ktoś nie miał jeszcze do czynienia z tego typu produkcjami, będzie pewnie zadowolony. Ktoś obeznany z gatunkiem, może się już jednak nudzić.

Tytuł ten obejrzeć można, gdyż nie jest on zrealizowany źle. Niemniej spośród tłumów sobie podobnych, nie potrafi się też kompletnie niczym wyróżnić. Ot zwykły średniak. Ja osobiście daję mu 6.

Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 485

Reżyser: Susumu Kudo
Scenariusz: Takahiro
Studio: A.C.G.T
Muzyka: Hitoshi Fujima, Noriyasu Agematsu
Anime Heaven - v19