Mahou Gakuen Lunar! Aoi Ryuu no Himitsu
Data wydania: 2007
Czas trwania: 10 min
Tytuły alternatywne:
魔法学園LUNAR! 青い竜の秘密
Magic School Lunar! Secret of the Blue Dragon
Gatunki: Komedia, Fantasy, Przygodowe
Ocena recenzenta (6/10)
Ocena użytkowników (0/10)
Ile treści można zamiesić w 10 minutowym anime? Okazuje się, że całkiem sporo.
Mahou Gakuen Lunar! Aoi Ryuu no Himitsu, opowiada nam w raptem 10 minutach historię, która mogłaby, przy odpowiednich zabiegach scenarzysty rozciągnąć się na jakieś 26 odcinków. I tak oto mamy tu, najpierw przedstawienie pewnej magicznej szkoły, porwanie większości jej uczniów przez czarne charaktery, wysłanie ekipy ratunkowej w postaci 3 najgorszych absolwentów, podróż, walkę, ocalenie a nawet pewien smok się tu zmieści! Nieźle jak na 10 minut nie? I co ciekawe cała historia ma nawet ręce i nogi.
Jak już się pewnie domyślacie, ta króciutka OVA to parodia nabijająca się z bogatego kanonu serii fantasy. Nie jest w tym względzie bynajmniej jakaś oryginalna czy też przełomowa. Ot standardowa historia, z niezbyt świeżymi, ale za to odpowiednio użytymi gagami.
Postaci głównych jest trójka. Są to Ellie, dziewczyna z, a jakże, czerwonymi włosami, lubiąca latać, i nielubiąca kotów, jako, że ma alergię na ich futro. Lena, kochająca kolor żółty, i jeszcze bardziej kochająca jedzenie no i jedyny męski rodzynek o imieniu Senia. O nim niczego szczególnego się jednak powiedzieć nie da. No może to, że jest dosyć wyszczekany. Jeśli chodzi o charaktery złe to są to niejaki Memphis, tutejszy główny zły, z ogromnym ego, i jeszcze większą głową, oraz jego podkomendna, Baura, która lubi robić dużo hałasu, i rzucać uwagi pod adresem swojego szefa. Poza tym jest jeszcze minotaur, który jest podwładnym Baury. Istny krowi móżdżek. Poza powyżej wymienionymi, przewija się jeszcze dziekan szkoły, i bliżej niezidentyfikowany dziadek robiący za narratora. O pozostałych uczniach już nie wspominam.
Jako, że anime to pochodzi z roku 1997, to jego grafika dziś już zdecydowanie nie olśniewa. Z drugiej strony, specyficzna kreska, brak szczegółów i ogólna cukierkowości postaci, idealnie pasują do ogólnego klimatu. Z kolei muzyka, istnieje tylko podczas endingu i jest nawet przyjemna. Podczas trwania samego filmiku, żadnej muzyki juź nie wyłapałem.
Podsumowując, komu polecić ten filmik? W sumie, myślę, że może przypaść do gustu każdej osobie mającej ochotę, na lekką parodię fantasy, z szczególnym wskazaniem na osoby, które w życiu zaliczyły już sporo anime i potrzebują pewnej odmiany.
Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 677









