Anime Heaven

Kannazuki No Miko

Rodzaj: TV
Data wydania: 2004
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
Kapłanki przeklętych dni
Priestesses of the Godless Month
神無月の巫女
Gatunki: Dramat, Romans, Mecha, Yuri

Ocena recenzenta (7/10)


Ocena użytkowników (10/10)

Pozornie spokojny dzień. Niejaka Himeko, jak zwykle nieco przysypia, i w efekcie, poganiana przez przyjaciółkę, musi się bardzo śpieszyć by nie spóźnić się do szkoły. A, że jest wybitną szarą myszką, i że uwielbia używać słowa "przepraszam" to w środowisku szkolnym jest praktycznie niezauważalna, i z powodu swej niezdarności często gęsto wpada w kłopoty. Jednak jest poza je współlokatorką ktoś kto ją zauważa, a są to dwa jej nieomal zupełne przeciwieństwa. Para najsłynniejszych uczniów szkoły, przez całe tamtejsze społeczeństwo uważana za idealną partię. Są to Chikane, silna i dumna dziewczyna pochodząca najstarszych jednego z najstarszych japońskich rodów, obiekt westchnień rzesz chłopców i dziewcząt, a którą to kiedyś przypadkiem spotkała nasza Himeko. Od tamtej chwili zostały przyjaciółkami, choć praktycznie nikt o tym nie wie. Drugą osobą jest niejaki Souma. Wprawdzie nie pochodzi z rodziny arystokratycznej, niemniej pieniędzy i klasy mu nie brakuje. Tak Chikane, jak i Souma podkochują się w Himeko, która jak się zdaje czuję miętę i do niej i do niego, przez co chwilami czuje się nieco rozdarta wewnętrznie. Wstęp do romansu, z miłosnym trójkątem? Pewnie by tak było, gdyby to nie był dramat ze złymi bogami, wielkimi robotami, starożytnymi kapłankami i wszelkimi innymi dobrami inwentarza w tle.

Czytelnik, i przyszły oglądający musi wiedzieć, że wkrótce po tym niejako standardowym wstępie, ma miejsce przebudzenie się z bardzo długiego snu złego Boga, który niegdyś został zapieczętowany przez dwie święte kapłanki. Jedna z nich była przypisana słońcu, a druga księżycowi. Niegdyś stoczyły one wielka, epicką bitwę, z której to wyszły zwycięsko, a po swej śmierci, odradzały się przez wieki w innych osobach, by w w przypadku powrotu swego przeciwnika ponownie stanąć z nim do walki. Jak się już pewnie domyślacie reinkarnacjami kapłanek w tym pokoleniu okazują się Himeko - słońce, i Chikane - księżyc. Ale, ale czym byłby choćby najpodlejszy bóg gdyby nie miał swoich wyznawców? Przecież Bóg Zła, nie może się bez nich obejść. Służy mu 8 kapłanów, którzy w jego imieniu mają zabić Kapłanki i urządzić na świecie totalne piekło. Żeby dodać scenariuszowi pikanterii jednym z kapłanów Złego Bóg,okazuje się sam Souma...

No i się zaczyna. Kogo ostatecznie wybierze nasza Himeko? Czy Souma zdoła chronić ukochaną i zwalczyć zło, które w sobie nosi? I jaka była prawdziwa cena niegdysiejszego zwycięstwa kapłanek? Wszystko to zapowiada wspaniały, i emocjonujący dramat, nie? Tak jest i... tak nie jest. O ile wszystkie wymienione wątki są poprowadzone całkiem nieźle, to twórcy nieco przesolili z ilością dodatków. Tak więc, mamy tu nieco komedii, głownie za sprawą jednej z służących Chikane, jest tu sporo fanserwisu, i to rzekłbym, że odważnego, a do tego wszystkiego mamy walki wielgachnych robotów w wykonaniu Souma, kontra reszta złych kapłanów. Te ostatnie rzekłbym, że są wybitnie w stylu "cudnych" Power Rangers. A już nazwy poszczególnych ataków bywają doprawdy cudaczne.

Skoro już jestem przy wadach, to się trochę jeszcze po pastwię... Dam sobie już spokój z takimi kwestiami jak, to, że tak Chikane jak i Himeko, łatwo akceptują swój los kapłanek. Ale już kwestii złych kapłanów to sobie nie daruję. Takich cudaków w rolach tych "złych" to chyba jeszcze nie widziałem. Mamy tu pretendentkę do bycia "gwiazdą" piosenki pop, mamy byłą siostrę zakonną, mamy gościa, który mi kojarzył się z harlejowcem, mamy jak się zdaje wiecznie znudzoną rysowniczkę mangi, no i jako wisienka na szczycie tortu, mamy małą, na około 12 letnią dziewczynkę w przebraniu kota, i z wielką strzykawką w rękach. Tak na dobrą sprawę, wśród tych kapłanów, tylko numer 1 prezentuje przyzwoity poziom i nie wygląda jak maskotka z odzysku. Walki robotów. W sumie to seria mogła się bez nich doskonale obejść. Nie twierdzę, że są kompletnie do niczego, ale biorąc pod uwagę poważny charakter fabuły, to w większości wypadków wychodzą nieco groteskowo. Nie podobała mi się również grafika. O ile projekty postaci jestem w stanie przełknąć, podobnie jak sceny walk i same roboty, to już tła, i czasem animacje to już czysta zgroza. Podobnie też czasem bywa przy scenach ecchi. Według mnie, twórcy się tu bardzo nie popisali.

Wystarczy narzekań, czas jeszcze nieco kapłanki pochwalić. Jak już wspominałem fabuła jest naprawdę dobra, i o ile pierwsze odcinki zostawiają bardzo negatywne wrażenia, to już im dalej w las tym już tylko lepiej, a tak od 8 odcinka zaczynając, dosłownie ciężko było mi się oderwać od ekranu. Bohaterowie często przeżywają rozterki wewnętrzne, i bywa, że muszą ponosić naprawdę ciężkie ofiary. Są także dobrze zarysowani psychologicznie. Za fabułę należy się naprawdę duży plus. Także muzyka trzyma poziom. Miejscami monumentalna, a miejscami bardzo wtapiająca się w tło, ogólnie pozostawia pozytywne wrażenia. Także opening i ending trzymają dobry, przyzwoity poziom.

Podsumowując, uważam, żę kapłanki są naprawdę dobrym tytułem. Ci którzy cenią sobie dobry dramat, i ci których nie odstraszy kilka traum bohaterów, chwilami obrzydliwa grafika, a także wątek lesbijski powinni być co najmniej zadowoleni. Według mnie naprawdę warto zobaczyć jak zakończy się historia trójki głównych bohaterów, a i także kilka z wspominanych walk robotów była w ostatecznym rozrachunku całkiem przyjemna. Gdyby nie te pierwsze, w sumie beznadziejne, odcinki a także kilka innych błędów, to dałbym z spokojnym sumieniem 8. Jednak biorąc pod uwagę wady kapłanek, ne mogę postawić dać im oceny wyższej niż "tylko" 7.

Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 1025

Reżyser: Tetsuya Yanagisawa
Scenariusz: Jukki Hanada
Studio: TNK
Muzyka: Mina Kubota
Anime Heaven - v19