Pumpkin Scissors
Data wydania: 2005
Czas trwania: 24×24 min
Tytuły alternatywne:
パンプキン・シザーズ
Gatunki: Dramat, Wojenne, Przygodowe
Ocena recenzenta (6/10)
Ocena użytkowników (8/10)
Pumpkin Scissors rozgrywa się w czasach odpowiadających mniej więcej naszym latom 1918 - 1924. W świecie, w którym rozgrywa się omawiany tutaj tytuł przed trzema laty została zakończona wielka wojna w ramach, której niejakie Imperium wraz z niejaką Republiką przez kilka ładnych lat rozbijały sobie łby, rujnując nawzajem swoją gospodarkę i kraj, na boku wymyślając coraz to efektywniejsze sposoby robienia bliźniemu kuku, co wreszcie zaowocowało rozejmem, na mocy, którego "zwycięzcą" obwołano Imperium. Szkoda tylko, że ceną zwycięstwa jest nieomal całkowicie zarżnięta gospodarka krajowa, wysokie podatki, ogólny głód i bezrobocie, a do tego mnóstwo wałęsających się grup bandytów i zdemobilizowanych żołnierzy, którzy to z braku lepszego zajęcia trudnią się teraz bandytyzmem. Dodajmy do tego jeszcze utarczki na najwyższych szczeblach władzy, żyjące sobie w dostatku rodziny szlacheckie, dobrze rozwiniętą korupcję i kilka supertajnych, i morderczych oddziałów wojskowych, tak tajnych, że sama wiedza o nich może wystarczyć by zarobić kulkę, i już mamy sielankowy obraz świata, w którym przyszło działać grupce tutejszych bohaterów, pracujących dla Sekcji 3 Wywiadu Wojskowego, zajmującej się usuwaniem skutków tego burdelu, który my nazywamy wojną.
Fabuła, trzeba tu zaznaczyć, że bardzo epizodyczna, choć z czasem przekonamy się, że za większością zdarzeń stosują te same osoby, skupia się głównie na pracownikach Sekcji 3, czyli na: Alice L. Malvin, arystokratce, i fanatycznej dowódczymi odziało Pumpkin Scissors (dyniowe ostrza) wchodzącego w skład Sekcji 3 oraz jej podwładnych, czyli niejakim Oreldzie, pogromcy serc niewieścich, i mistrzowi walki ulicznej, cichemu i spokojnemu analitykowi Machsowi, nieco nadpobudliwej, wesołej i czasem niezbyt bystrej byłej członkini wojskowej orkiestry a obecnie pani chorąży sztabowej (choć jak się zdaje robi tylko za sekretarkę i panią od herbatki/kawusi) Lili Stecchin. Już w pierwszym odcinku do tej gromadki dochodzi prawdziwy olbrzym w stopniu kaprala, Oland. Dobroduszny facet, który z pasją dokarmia bezdomne koty i w czasie licznych pobytów w szpitalu postrach naczyń na próbki moczu (hehehe). Trzeba jednak zaznaczyć, że pan Oland jest byłym członkiem jednego z super tajnych wojskowych oddziałów, i kiedy w walce zapali pewną lampkę, to zmienia się w istnego terminatora, którego nie jest w stanie powalić nawet bezpośrednie trafienie z czołgu. Mam nadzieję, że to wyjaśnia jego częste wizyty w szpitalu? Oprócz tych postaci głównych pojawiają się też oczywiście postaci drugoplanowe, bądź też epizodyczne, których jest całkiem sporo. Poznajemy je wszystkie podczas licznych akcji Sekcji 3, które od czasu przystąpienia pana kaprala znacznie zyskały na dynamice i stopniu niebezpieczeństwa. Jak już wspominałem, poszczególne odcinki są epizodyczne, jednak z czasem łączą się całkiem zgrabnie w spójną historię.
Osobiście muszę przyznać, że żywię do tego anime bardzo letnie uczucia. Przyznaję, że zawiera całkiem liczne elementy komediowe, a fabuła jest dosyć ciekawa, niemniej tytuł ten nie potrafił do mnie za bardzo przemówić. Według mnie brak mu po prostu tego nieuchwytnego "czegoś", tej przysłowiowej iskry bożej, choć może ja nie znajduję się po prostu w jego grupie docelowej? Postaci są dobrze zarysowane, jeśli chodzi o kwestię psychologi, każda z nich ma swoją własną motywację, i trzyma się jej przez całą serię, i tu pojawia się w sumie pierwszy zgrzyt, jakie wyłapałem, a mianowicie charakter pani podporucznik Alice. Tak fanatyczno sprawiedliwej osobowości to według mnie ze świecą szukać. Kobita co jakiś wygłasza różne płomienne przemówienia o sprawiedliwości i obowiązku, co na dłuższą metę tylko mnie męczyło i irytowało. Całe szczęście, że reszta postaci jest na nią solidną odtrutką. Poza tym czepię się również strony technicznej. O ile postaci z pierwszego planu, ich animacje i sceny walki są ładne i poprawne, to o tyle tła i postaci się w nim znajdujące bywają, co najmniej groteskowe. Zresztą radzę się nim uważnie przyjrzeć. Ostatnią sprawą, jaką się przyczepię jest jeszcze sprawa związana z fabułą. Seria powstawała na podstawie mangi, która w chwili wydania anime nie została jeszcze bynajmniej zamknięta, toteż kilka wątków zapoczątkowanych w serialu, oraz zagadnienie tajemniczej grupy trzymającej władzę zostały potraktowane nieco po macoszemu, i po ostatnim odcinku zostawiają poczucie dużego niedosytu. A jeśli o muzykę chodzi, to tuż po zakończeniu seansu, nie zostało mi po niej żadne wspomnienie, i teraz, gdy pisze te słowa, za chiny ludowe nie jestem w stanie jej sobie przypomnieć. A to raczej marna rekomendacja...
Komu polecić tę serię? Może spodobać się fanom militarystyki z czasów wojen światowych, bo trochę tamtejszego żelastwa się tu znalazło. Może trafi też do przekonania miłośnikom masonerii i teorii spiskowych, a od biedy może miłośniczkom czworokątów miłosnych, gdzie to 3 facetów uderza do jednej kobity... Całej reszcie raczej odradzam.
Dodał: Diablo | Skomentuj [0] | Czytań: 656










