Anime Heaven
. Quick menu: Strona Glowna | Recenzje | Forum

Amaenaide yo!

Rodzaj: TV
Data wydania: 2004
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
あまえないでよっ
Ah My Budda
Gatunki: Komedia, Ecchi, Nadprzyrodzone


Ocena recenzenta (6/10)


Ocena użytkowników (9/10)

Anime z gatunku ecchi, i haremówek, można znaleźć dużo. Gdzie zwykle rozgrywa się ich akcja? Najpopularniejszym miejscem jest szkoła (niema to jak krótkie spódnice dziewcząt i silniejszy podmuch wiatru!), choć w co bardziej ekstremalnych sytuacjach jest to choćby świat po wielkiej katastrofie, lub też mniej lub bardziej powabne widoczki są pokazywane jako przerywnik pomiędzy walkami wielkich robotów. W tym bogatym gronie Amaenaide yo jest swego rodzaju powiewem świeżości, gdyż domyślnie akcja rozgrywa się w... Buddyjskiej świątyni.

Głównym bohaterem anime jest niejaki Ikko Satonaka, młody i zdrowy (a co za tym idzie zapatrzony w dziewczyny) chłopak, którego rodzice mieli go już serdecznie dość, i wysłali do świątyni prowadzonej przez jego babcię, by tam odbył szkolenie na profesjonalnego egzorcystę. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w tejże świątyni, oprócz babci ma do towarzystwa 6 młodych i jakże urodziwych dziewcząt, które same w sobie stanowią swego rodzaju galerię osobliwości, ale o tym później. Motorem napędowym fabuły jest niezwykły dar Ikko, o którym nie będę za szeroko mówił by nie zabierać wam możliwości samodzielnego zgłębienia tajemnicy tegoż, który ekspresowo i raczej bezboleśnie potrafi wysłać każdego ducha wprost do raju. Jest tylko jedno "ale". Dar ten jakkolwiek niezwykły, budzi się w Ikko jedynie na widok, co tu dużo mówić golizny. I to nie męskiej bynajmniej, tu jest całe ecchi pogrzebane. Chcesz się pozbyć ducha? Rozbierz się przed Ikko. Jeśli masz odpowiednie walory fizyczne to problem masz z głowy.

Wspomniany wyżej schemat, nie ma miejsca w każdym odcinku, bo też nie każdy duch jest aż tak upierdliwy i czasem wystarczy tylko pomóc mu spełnić największe, a nie zrealizowane za życia marzenie, by sam trafił do raju. W ten sposób nie każdy odcinek sprowadza się do finałowego striptizu, dzięki temu seria nie jest aż tak schematyczna. Nie oznacza to, że nie ma odcinka bez golizny, bądź bielizny… to jest akurat zawsze.

Przyjrzyjmy się teraz poszczególnym bohaterom... Na początek może Ikko. Młody, leniwy, nieszczególnie chce się mu uczyć, a i w gruncie rzeczy nie jest zbyt z swego daru zadowolony. A dlaczego? Powiedzmy, że by pozbyć się ducha, dziewczyny są skłonne pokazać mu, co nieco, ale jak już zrobi swoje, to mimo jego starań przestają być chętne do współpracy. Jak to się kończy to zobaczcie już sami. Kolejna ważna persona to babcia Ikka, niejaka Joutoku, niegdyś bardzo piękna, teraz już nieszczególnie atrakcyjna, (choć jest pewna podkochująca się w niej osoba, ale o tym sza). Ogólnie nieco wredne i złośliwe babsko, które jest zwolennikiem kar cielesnych. Następna w kolejce jest Chitose. Dziewczę ze wsi, choć nie znaczy to, że jest głupia. Wielkie miłośniczka horrorów, mimo, że od kilku lat mieszka w mieście, jest niezbyt obeznana z zdobyczami dzisiejszej techniki. Z czasem zaczyna czuć coś głębszego, do naszego głównego bohatera... Teraz czas na Sumi. Na ogół cicha, raczej pokorna, zapalona kucharka. Lubi zwierzęta. Yuuko. Typ dziewczyny, która skopie tyłek każdemu facetowi i jeszcze sama jedna pokona dowolną drużynę w dowolnym sporcie, nawet się nie spoci. Wielka miłośniczka sztuk walki i ogólnie furiatka. Haruka, wydaje się być głupiutką „blond”, która pod względem lenistwa nie ustępuje Ikkowi, ale ogólnie nie jest taka zła. Jeszcze wspomnę o Hinacie, młodziutkiej dziewczyny, która odzywa się rzadko a gdy już to tak, że zagina wszystkich wokół. Sprawia wrażenie wiecznie znudzonej, ma własną ziejącą ogniem "maskotkę" a emocje na jej twarzy są tak rzadkie, jak uczciwości u naszych polityków. Na końcu najstarsza i ostra jak żyleta Sakura, starsza siostra Hinaty, upiór. W dodatku z brzuchem bez dna, i do tego bywa bardzo bezwzględna. Lubi rządzić, co jeszcze pogarsza sprawę... Jej hobby to naprawdę wysoka szkoła jazdy. Choć jak powiedziała niegdyś Hinata, „nawet demony potrafią zapłakać”. Każda z wspomnianych dziewcząt posiada własne moce, ale oczywiście, żadna z nich nie może się równać z mocami Ikko.

Zbliżając się do podsumowania wspomnę, że Amaenaide yo, jest z reguły bardzo źle oceniane przez innych recenzentów, choć moim zdaniem niesłusznie. Nie twierdzę, że jest to jakaś ambitna seria stawiająca ważne pytania, i skłaniająca do refleksji. Ma zrelaksować widza, i spełnia swoje zadanie. Amaenaide yo kipi od różnych nawiązań, do filmów i seriali, sądzę, że nie raz będziecie się głośno śmiali podczas oglądania. A parokrotnie może się też zdarzyć, że się wzruszycie... Choć oczywiście jakichś szczególnych dramatów tu nie szukajcie. Seria ma swoje wady, jak choćby nieszczególnie łatwo zrozumieć, czego naprawdę chcą pewne dwa pacany, które pojawiają się w kilku odcinkach i starają się rzucać kłody pod nogi naszym bohaterom lub, kim jest facet z pierwszego odcinka lub tajemnicza para z odcinka 12. Moc Ikka jest raczej owiana tajemnicą, zdarza się również krótka retrospekcja, ale diabła zje ten, kto się domyśli, o co w niej konkretnie chodzi. Ogólnie by zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi niezbędna jest znajomości, sezonu drugiego, Amaenaide yo, Katsu.

Podsumowując. Jeśli lubisz lekkie komedie ecchi i nie przeszkadzają ci raczej stare ograne sztuczki plus nie zawsze pachnące świeżością dowcipy a przymkniesz oko na pewne niedobory fabularne polecam to anime z czystym sumieniem. Nie jest ono niczym wybitnym, ale też przy oglądaniu, nie ma się ochoty zwymiotować na ekran.



Dodał: Diablo | Skomentuj [1] | Czytań: 927

Reżyser: Keitarou Motonaga
Scenariusz: Makoto Uezu
Studio: Studio DEEN
Muzyka: Yasunori Iwasaki

Anime Heaven v20 - Informacje oraz Recenzje Anime, Forum, hosting obrazkow z Anime || Design by Kuroi