Kaichou wa Maid-sama!
Rodzaj: TV
Data wydania: 2011
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
会長はメイド様!
Gatunki: Komedia, Romans, Szkolne życie
Data wydania: 2011
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
会長はメイド様!
Gatunki: Komedia, Romans, Szkolne życie
Ocena recenzenta (5/10)
Ocena użytkowników (10/10)
Jest to typowe „szkolne życie”. Fabuła nie zaskakuje. Dostajemy kolejna porcje szkolnych wycieczek, świąt i wyjazdów. Mimo tego, że seria nie jest zbyt oryginalna miło się ją ogląda. Misaki posiada uznanie w całej szkole, na jej widok głownie męska część szkoły boi się lub po prostu ucieka. Stara się wszystko robić sama, przez co jest pracoholiczką. Robi się nudna kiedy dochodzi wątek miłosny między nią a Usuiem. Gdy, zostają razem cały czas zachowuje się tak samo, speszona. Mimo, że chłopak wyznał jej swoje uczucia, udaje, że nic się nie stało. Jak niektórzy bohaterzy typowych haremówek typu „Kampfer”, gdzie dziewczyna pcha się nastolatkowi do łóżka, a on nie wie o co chodzi. Uzdolniony i wysportowany Takumi cały czas jest przy Ayuzawie, gdzie pomaga jej we wszystkim. Do każdego problemu podchodzi spokojnie i oczywiście rozwiązuje go jakby to dla niego nic nie było. Postacie są dosyć dobrze zrobione, lecz jedna zasługuje na wyróżnienie. Jest to Hinata, przyjaciel z dzieciństwa przewodniczącej, który także jak Usui kocha Ayuzawe. Jesteśmy świadkami walki między chłopcami o uznanie dziewczyny, gdzie oczywiście Takumi jest górą. Nie będę opisywał wam wypadów nad morze i innych ciekawych momentów, bo po prostu i tak bez tego mało co was zaskoczy.
Kreska jest zwyczajna, niczym się nie wyróżnia w niektórych momentach okropna. Nadrabia wyglądami postaci, które są starannie zrobione i oddają daną osobę. Usui jako typowy przystojniak jest zrobiony jak ideał, który we wszystkim wygląda świetnie, bez żadnych wad. Muzyka nie trafiła do mnie, może znajdzie uznanie u niektórych widzów.
Podsumowując całość mimo braku oryginalności da się obejrzeć. Ciekawie zrobione postacie nadrabiają trochę wady ogółu. Anime to potrafi trochę wciągnąć i myślę, że wielu widzów będzie czekało na kontynuacje. Polecam osobą, które „znudziły” (hahaha) poważniejsze tytuły i mają ochotę na coś rozluźniającego. Nie jest to co prawda nic powalającego, ale wprowadza w dobry nastrój. Nie zdziwi was to, iż do tej serii się nie wraca, a jak już się wróci to kończy w połowie.
Dodał: sobes | Skomentuj [0] | Czytań: 759
Reżyser: Hiroaki Sakurai
Scenariusz: Mamiko Ikeda
Studio: J.C.STAFF
Muzyka:
Wataru Maeguchi









